walk away

W tym roku na tym blogu nie pojawi się nic nowego. Raczej na pewno.
Można to uznać za okres hibernacji lub śmierci — jak kto woli.

Powodów jest co najmniej kilka. Ewentualne wyjaśnienie, jeśli miałbym je napisać, zapewne zawierałoby sformułowania takie jak np. „ludzkość stała się już zupełnie nieciekawa w swojej obrzydliwości”. Albo „Internet w swej części widocznej powszechnie i na co dzień prezentuje poziom intelektualny tak niski, że wstyd tutaj występować”. Albo „potrzebuję nowego hobby, najlepiej takiego, w którym nie występują znaki < />, ani komputery, ani elektryczność”. Albo jeszcze inne pierdoły tego typu, których mogę produkować mnóstwo jak na zamówienie. A może być też tak, że mam coś dużego do zrobienia i nie przewiduję wystarczającej ilości czasu wolnego. Nie sądzę jednak, żeby kogokolwiek to rzeczywiście interesowało, więc sobie podarujemy. Tym razem...

poprzednie wpisy:

[en] while I was sleeping

I must admit, I almost abandoned this blog. That's probably because of bad habit of working too much... I will improve some day. Promise. Meanwhile, the Web is not sleeping at all.

Kariera eksperta Dyzmy

Nie zawsze mam ostatnio czas (i ochotę) śledzić polskie blogowisko, więc pewnie jestem w sporym niedoczasie. Ale mimo to już któryś raz spotykam wzmiankę o moim blogu w bliskim sąsiedztwie słowa „ekspert”

O tłumaczeniach słów kilka

Pozostając w tematyce odgrzewanych kotletów i spraw ani nowych, ani ciekawych — po kilku miesiącach zwłoki w końcu zdecydowałem się przeczytać polskie tłumaczenie rekomendacji RDF. Jest to pozycja wymieniona na oficjalnej liście polskich tłumaczeń dokumentów W3C i naiwnie myślałem, że fakt ten świadczy o minimalnej choćby jakości tłumaczenia. Zawiodłem się straszliwie...

QNDBE Update

Taki sobie eksperyment na temat bloga zorientowanego wokół kilku tematów przewodnich.

archiwalne:

Starszych wpisów szukaj w archiwum tematu lub ogólnym.